Cześć, wymieniając się doświadczeniami z innymi Fascykulantami przyszła mi do głowy korelacja między okresowym narastaniem objawów a cyklami faz księżyca - nie, to nie żart ani jakieś tam historie o wilkołakach.
Pełnia była zdaje się wczoraj.
Czy ktoś z Was zauważył 4-tygodniowy cykl w przebiegu narastania i spadania nasilenia objawów?
Temat jest na serio i mógł by być ogniwem łączącym zmienność fascykulacji i jelita (a właściwie organizmy je zamieszkujące) jako częsty trigger fascykulacji.
Wielu rodziców spotyka się z tym tematem przy okazji pasożytów u dzieci - u obu moich synów kiedy walczyliśmy z owsikami, ewidentnie w czasie pełni się pogarszały objawy. (zazwyczaj było widać zmianę zachowania kilka dni przed pełnią i kilka dni po)
ps. w razie braku pewności mile widziane odczekanie 1 lub 2 miesiące przed zagłosowaniem
Pełnia była zdaje się wczoraj.
Czy ktoś z Was zauważył 4-tygodniowy cykl w przebiegu narastania i spadania nasilenia objawów?
Temat jest na serio i mógł by być ogniwem łączącym zmienność fascykulacji i jelita (a właściwie organizmy je zamieszkujące) jako częsty trigger fascykulacji.
Wielu rodziców spotyka się z tym tematem przy okazji pasożytów u dzieci - u obu moich synów kiedy walczyliśmy z owsikami, ewidentnie w czasie pełni się pogarszały objawy. (zazwyczaj było widać zmianę zachowania kilka dni przed pełnią i kilka dni po)
ps. w razie braku pewności mile widziane odczekanie 1 lub 2 miesiące przed zagłosowaniem
